Rajd „Brązowego liścia” na pożegnanie lata odbył się w tym roku szlakiem z Lubaszowej na Brzankę. Poranne mgły szybko uniosły się do nieba, odsłaniając piękne pejzaże i krajobrazy ostatniego dnia lata. W dole został Tuchów z wyraźnie zarysowaną Bazyliką Matki Boskiej Tuchowskiej i wstęgą rzeki Białej. Dotarliśmy wkrótce do źródełka z figurą Przenajświętszej Panienki, pierwszego etapu naszej wędrówki. Tam zjedliśmy część naszych zapasów i po krótkiej modlitwie poszliśmy dalej. A las zaskoczył nas ogromną ilością grzybów: prawdziwki i podgrzybki wychylały się spod liści tuż przy szlaku, wystarczyło się tylko schylić. Jakie okazy udało nam się zebrać - zobaczcie sami na zdjęciach...
Złote promienie słońca oświetlały polanę przy Bacówce na Brzance. Jak to zwykle bywa w tym miejscu graliśmy w siatkówkę, śpiewaliśmy przy ognisku, „że przemija lato pachnące miętą, lato koloru malin, lato zielonych lasów, lato kukułek i czajek”. Niektórzy tęsknie dodawali „żegnaj lato na rok, stoi jesień za mgłą”.
Ale przede wszystkim zajadaliśmy się kiełbaskami upieczonymi na grillu przez naszych wychowawców. Pycha!
I przyszedł czas powrotu, żegnaliśmy słoneczną polanę, ostatnie grzyby zbierane po drodze trafiały jeszcze do plecaka. Był to wesoły, słoneczny dzień, lecz po powrocie kołatała nam się po głowach refleksja, iż nawet najniższe góry uczą wszystkich pokory i dyscypliny…